Latem, kiedy wiele osób wypoczywa, strażacy z OSP Damnica nie zwalniają tempa swojej pracy. W okresie wakacyjnym, związanym z większym ruchem turystycznym w regionie, jednostka ta staje przed wieloma wyzwaniami wymagającymi ich profesjonalnej interwencji.
Jak informuje prezes OSP Damnica, Tomasz Cymek, w ostatnim czasie miały miejsce liczne zdarzenia, w tym kolizje drogowe oraz wypadki na lokalnych trasach i ekspresowej S6. Strażacy brali również udział w gaszeniu pożarów, między innymi pożaru ciągnika oraz sadzy w kominach, a także w usuwaniu niebezpiecznych konarów i gniazd szerszeni. Wskazano także na interwencje wymagające działań ratownictwa medycznego.
Największym wyzwaniem, jak zwracają uwagę strażacy, był pożar hal magazynowych w Gminie Ustka, do którego doszło w czerwcu. W akcję ratunkową zaangażowane były liczne lokalne jednostki, w tym OSP Damnica.
- To była niezwykle trudna akcja, która wiązała się z olbrzymim wysiłkiem. Dogaszanie i zabezpieczanie pogorzeliska było bardzo wymagające. Udział w akcjach, które niosą ze sobą śmierć, tragedię czy tak duże zniszczenie, są sporym obciążeniem zarówno fizycznym, jak i psychicznym - zaznacza prezes Cymek.
Warto podkreślić, że większość strażaków prowadzi codzienne życie, łącząc pracę zawodową i obowiązki rodzinne. Po długich akcjach wracają do domów, gdzie muszą stawić czoła innym wyzwaniom, mimo zmęczenia i obciążenia psychicznego.
Działania ochotników zasługują na uznanie i zrozumienie, niezależnie od pory roku czy wakacyjnej rutyny.

